Ohayō! Czas na zmiany!

Ohayō! Czas na zmiany!

Miło mi gościć Was na odświeżonej wersji mojego bloga: Ohayō!, który jeszcze niedawno nosił nazwę Notes7. Jak pewnie zauważyliście dużo się pozmieniało, głównie od strony wizualnej, ale też i od strony zaplecza. Niektórzy będą ciekawi nowych funkcji dostępnych na blogu, inni pewnie wywiercą mi dziurę w brzuchu, dlaczego w domenie jest błąd… Cóż… Ten wpis posłuży jako takie wprowadzenie oraz wyjaśnienie paru rzeczy.


Domena

Wiem, że poprawna romanizacja japońskiego おはよう to ohayou lub też ohayō. Dlaczego więc w domenie brakuje końcówki -u lub daszka nad o? Już wyjaśniam – głowiąc się nad nową nazwą bloga, która będzie krótka, łatwa do zapamiętania i w jakimś stopniu nawiązywała do Japonii (w przeciwieństwie do Notes7), wpadło mi do głowy właśnie słówko おはよう, czyli dzień dobry. Był tylko jeden problem, który zawsze występuje w sytuacji wyboru domeny – nazwa może być już zarejestrowana przez kogoś innego. Po szybkich oględzinach okazało się, że dla interesujących mnie końcówek (.net .eu), nazwa ohayou jest zajęta. Ta z końcówką eu prowadzi do nieistniejącej strony, a z końcówką net do strony o tematyce pachinko. Ktoś powie – trzeba było wybrać opcję z daszkiem. Niestety to też odpada. Po pierwsze, dlatego że te domeny też już zostały zarejestrowane, a po drugie – kto będzie zmieniał układ klawiatury, żeby wpisać adres w przeglądarce? Zostało wybrać rozwiązanie kompromisowe: udajmy, że daszka nad o nie ma. Pewnie kojarzycie takie polskie przysłowie: Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Tym sposobem blog otrzymał nową domenę z końcówką eu – krótką i łatwą do zapamiętania. Ot, co ;)

Co nowego w stylu i funkcjach?

Poprzednia wersja bloga znajdowała się na WordPress.com – coś jak Blogger od Google – każdy może założyć blog w kilka minut i nie martwić się o nic więcej, jak tylko o dodawanie nowych treści. Od jakiegoś czasu jednak platforma ta zamienia się w Pay2… What? No właśnie sam nie wiem lub też to tylko moje osobiste odczucie, ale dawniej było tam mniej ograniczeń. Postanowiłem poszukać jakiejś alternatywy – zastanawiałem się nad wcześniej wspomnianym Bloggerem, ale lata korzystania z WP sprawiły, że ciężko mi się przestawić na coś innego. Wybór padł na wykupienie hostingu, domeny i zainstalowanie WP. Teraz mam pełną kontrolę nad każdym plikiem odpowiedzialnym za funkcjonowanie bloga. Poniżej opis kilku ciekawych rozwiązań.

slider

Na stronie głównej znajdziecie tzw. slider – miejsce, w którym będą wyświetlane ostatnie recenzje lub inne warte uwagi wpisy. Duże zdjęcie plus wycinek pierwszego akapitu powinny zachęcać do odwiedzenia wpisu. Dzięki animacji co jakiś czas wyświetlane są informacje o innym wpisie. Sami też możecie przechodzić pomiędzy wpisami przy użyciu strzałek, znajdujących się w prawym dolnym rogu.

Ikona wpisu

Styl świetnie wykorzystuje ikony wpisów – mogą one spełniać rolę nagłówka, czy też być użyte przy okazji wcześniej wspomnianego slider’a. Mały plusik, w prawym rogu, sprawia że można podejrzeć obrazek przy wykorzystaniu lightboxa – coś w stylu okienka tylko z obrazem i przyciemnionym tłem.

Ikona wpisu lightbox

Każdemu wpisowi można nadać inny szablon – dzięki tej funkcji wszystkie recenzje i inne wpisy zawierające zdjęcia i dużo treści, będą prezentowane na całą szerokość, na którą pozwala styl. Nie będzie widoczny pasek boczny z różnymi widgetami. Wszystkie inne, pomniejsze newsy czy wpisy zachowają ten pasek. Wszystko w akcji można zobaczyć porównując np. recenzję Konoe Subaru do informacji o nowym sezonie Railgun’a.

disqus

Blog został zintegrowany z systemem komentarzy Disqus. Umożliwia on dodawanie komentarzy na różnych witrynach z tego samego konta. Obsługiwane są logowania przez popularne sieci społecznościowe – Facebook, Twitter czy Google+. Jeżeli nie posiadacie konta we wcześniej wymienionych serwisach, śmiało można pisać komentarze jako gość. Trzeba tylko pamiętać o zaznaczeniu jednego pola ;) Disqus zostanie na blogu, o ile będzie spełniał swoją rolę – jak tylko pojawią się jakieś problemy, przywrócę standardowe komentarze wordpressa (wszystko jest tak skonfigurowane, że żaden komentarz nie powinien zaginąć).

yarpp

Na końcu każdego wpisu znajdziecie linki do innych postów, które mogą Was zainteresować. W tym momencie ich pula jest dość mała, ale myślę że z czasem się to zmieni.

To chyba wszystko...

… co chciałem napisać, jako taki wstęp. Oczywiście zmian jest wiele, ale opisałem tylko te większe (zawsze można samemu coś ciekawego odkryć ;) ). Pod starym adresem pewnie pojawi się informacja o przeprowadzce, a wszystkie wpisy zostaną zarchiwizowane. Jeżeli macie na swojej stronie/blogu link czy banner do starszej wersji, możecie śmiało podmienić w nim adres. W najbliższym czasie postaram się jeszcze przygotować jakiś sensowny banner. Jeżeli macie jakieś uwagi, zastrzeżenia czy pomysły na inne zmiany – piszcie w komentarzach, na fb/tt, czy poprzez stronę Kontakt.

Mam nadzieję, że nie zabraknie mi motywacji do dodawania nowych treści i w miarę regularnie coś się będzie pojawiać. Tak, tak – wiem. Plany są zawsze ambitne, a różnie później wychodzi.

Do usłyszenia w kolejnym wpisie ;)