Holo – Kotobukiya

Holo – Kotobukiya

Już wiem co niektórzy sobie myślą: „Przecież recenzja Misaki miała być tą ostatnią w tym roku!”. Jak to zwykle w życiu bywa, nie da się wszystkiego przewidzieć. I tak też było w przypadku tej figurki. Nie gniewacie się, prawda?

Już bez zbędnego przeciągania, zapraszam do dalszej części wpisu. Znajdziecie w niej recenzję figurki Holo w wydaniu od Kotobukiya. Oczywiście nie zabrakło całej masy zdjęć.

Mała uwaga: Autor wpisu nie ponosi odpowiedzialności za niekontrolowaną chęć nabycia figurki Holo, po przeczytaniu tej recenzji ;)

Spis treści:

Informacje ogólne

Specyfikacja
Postać: Holo
Pochodzienie: Ookami to Koushinryou
Skala: 1/8
Wysokość: 19,5 cm
Cena: ¥ 5 800
Produkcja: Kotobukiya
Termin: lipiec 2008, lipiec 2009, wrzesień 2011
Castoff: tak
Detale
Spódnicę można zdjąć.
Na podstawce znajduje się trawka, taka sama jaką wykorzystuje się m.in. w modelarstwie.
Do woreczka na piersi przymocowano sznureczek.
MFC Link myfigurecollection.net

Na początek parę słów o samej postaci oraz anime Spice and Wolf. Anime powstało na podstawie powieści o tym samym tytule, autorstwa Isuna Hasekura. Jest ono dość specyficzne, ponieważ porzucono w nim tradycyjny dla świata magii i miecza element przygody, a skupiono się na życiu codziennym i relacjach handlowych pomiędzy ludźmi w epoce średniowiecza. Oczywiście po przeczytaniu poprzedniego zdania, ktoś może sobie pomyśleć, że anime będzie do bólu nudne. Otóż nie, wręcz przeciwnie. Wraz z postępem fabuły, bohaterowie przeżywają coraz to liczniejsze przygody, jednak wszystkie one mają mniejszy lub większy związek właśnie z handlem. W szczegóły fabuły nie będę się wgłębiał, bo mam wrażenie, że za dużo bym spoilerował.

Jeżeli chodzi o główną bohaterkę, Holo, to jest ona wilczym bóstwem obfitych plonów i urodzaju. W przeszłości zawarła układ z ludźmi z miasta Pasroe, w którym miała zapewniać miastu bardzo dobre zbiory pszenicy z roku na rok. Jednak jak to zwykle bywa, ludzie pomału zaczęli o niej zapominać, a znudzona monotonią życia w małym miasteczku, Holo postanawia dołączyć do kupca Lawrence’a i zobaczyć na własne oczy jak zmienił się świat przez te 600 lat.

Sama lubi się określać mianem Yoitsu no Kenrou, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy Mądra Wilczyca z Yoitsu. Jest bardzo dumna i samowystarczalna, jednak wraz z postępem fabuły możemy dostrzec też jej inne cechy: bardzo odczuwa samotność, a w niektórych sytuacjach ukazuje swoją delikatną stronę. Kocha alkohol oraz dobre jedzenie, a w szczególności jabłka. Bardzo troszczy się o swój puszysty ogon, z którego jest bardzo dumna i wcale tego nie ukrywa.

Uff… Trochę się rozpisałem :) Jeżeli ktoś nie miał jeszcze okazji obejrzeć Spice and Wolf, polecam. Na zachętę opening pierwszego sezonu:

Najwyższa pora przejść do recenzji.

Pudełko

Pudełko, w które zapakowano Holo nie jest duże – jego wymiary to 13cm x 14cm x 23,5cm [dł.x szer. x wys.]. Porównałem je z pudełkiem w jakie była zapakowana Misaka od Wave i jest ono minimalnie większe (centymetr lub dwa), a trzeba pamiętać że figurki są wykonane w innych skalach (Holo 1/8, Misaka 1/10).

Idealnie dobrano kolory i grafiki umieszczone na opakowaniu. Świetnie oddają klimat anime, a całość wygląda bardzo atrakcyjnie. Gdybym mógł, nie wyciągałbym figurki z pudełka, tylko postawiłbym je sobie na półce :) Bardzo apetycznie wygląda jabłko, zastępujące literę ‚o’.

Z tyłu opakowania znajdziemy naklejkę ASCII Media Works, choć nie widziałem żeby Holo w tej wersji doczekała się bootlega.

Duże ‚okienka’ znajdujące się z przodu, po bokach oraz u góry, pozwalają przyjrzeć się figurce, bez potrzeby wyciągania jej z pudełka. Nie ma to jednak większego znaczenia, gdy zamawiamy figurkę przez Internet – i tak nie widzimy pudełka.

Oglądając pudełka figurek od Kotobukiya, zawsze bawi mnie ile to rozmaitych ostrzeżeń i uwag zdołają upchnąć na ich powierzchni – do tego w kilku językach.

Po pozbyciu się kartoniku, mamy przed oczami znany plastik, który dość dobrze zabezpiecza zawartość. Nie wiem jak u pozostałych osób, które posiadają figurkę Holo, ale u mnie pracownicy którzy ją pakowali byli chyba mocno przewrażliwieni na punkcie jej bezpieczeństwa. Tyle taśmy i folii ochronnej w życiu nie widziałem. Starczyło by tego na zapakowanie na 100% dwóch takich figurek, a przy odrobinie wysiłku i kombinowania pewnie i trzech. Z folią męczyłem się przez chwilę z powodu jej ilości, rozciągliwości oraz faktu, iż w niektórych miejscach poprzyklejała się do figurki.

Pierwsze wrażenie

Po wyrzuceniu wszystkich śmieci i złożeniu Holo z powrotem w całość, mogłem cieszyć swoje oczy widokiem świetnie wykonanej figurki. To już jej trzecie wydanie (pierwsze wersje pojawiły się w 2008 roku), ale Kotobukiya nadal trzyma wysoki poziom. W tym miejscu pozwolę sobie zacytować [mam nadzieję, że Agon się nie obrazi ;) ]:

Holo od Koto to prawdziwa perełka – moim zdaniem Koto trafiła w dziesiątkę z wyborem ilustracji, na podstawie której powstała ta figurka. No i jakością ta figurka naprawdę dorównuje figurkom GSC czy Altera.
Agon

Nic dodać, nic ująć. To już druga moja figurka od tego producenta i naprawdę odwalili kawał dobrej roboty.

Najbardziej moją uwagę przyciąga poza, w której znajduje się Holo. Z całą pewnością da się odczuć, że postać jest w ruchu – tańczy. Rozwiane włosy, wyciągnięte na boki ręce, lekko odstający pas oraz specyficznie ułożone nogi tylko potęgują to wrażenie. Aż samemu chciałoby się zatańczyć ;)

Oczywiście Holo nie byłaby sobą bez charakterystycznych wilczych uszu oraz dużego ogona.

Wykonanie, malowanie i odwzorowanie szczegółów

Najwyższy czas przyjrzeć się figurce z bliska. Podobnie jak pisałem przy recenzji Misaki w stroju pokojówki, również i tutaj to zaznaczę: wszystkie niedoskonałości, które ‚wylazły’ na zdjęciach są tak małe, że możemy się spokojnie nimi nie przejmować – i tak ich nie zobaczymy, gdy figurka stanie na półce.

Lubię opisywać figurkę w określonym porządku, dlatego zacznę od głowy, a skończę na podstawce, gdzieniegdzie odnosząc się do całości.

Włosy są koloru brązowego i mają bardzo dobre cieniowanie. Jest ono szczególnie widoczne z tyłu, gdzie jasny brąz przechodzi w ciemniejszy odcień, by po chwili znowu trochę się rozjaśnić. Czubki uszu również pomalowano jaśniejszym kolorem, dzięki czemu nie wyglądają jak rogi. Dodatkowo końcówki są lekko postrzępione, co ma imitować kępki futra. Osobiście uważam, że kolor włosów mógłby być bardziej zbliżony do rudego, ale brąz nie jest taki zły.

Dość widoczna jest linia w miejscu łączenia grzywki z resztą włosów, a na krawędzi lewego ucha został cieniutki jak włos, pasek tworzywa.

Skóra Holo ma blady odcień i ciężko mi było sfotografować figurkę, żeby skóra nie wyszła kompletnie biała. Trochę przez to giną usta z lekkim uśmiechem. Policzki są delikatnie zarumienione. To co mi się najbardziej podoba to oczy – mają połysk, co nadaje im głębi. Natomiast pod grzywką ukryto grube brwi, które miejscami są widoczne i fajnie wyglądają.

Odnośnie stroju jaki ma na sobie Holo: poza jednym czerwonym dodatkiem, jest on praktycznie jednokolorowy. Dominuje kilka odcieni zieleni. Nie wiem czemu, ale jak dla mnie, ta sukienka Holo bardzo pasuje. Może i brakuje jej takiej szczegółowości jak w przypadku stroju w wydaniu od GSC, zupełnie mi to nie przeszkadza.

Na poniższym zdjęciu możecie też zauważyć ślady poniżej pasa (bardzo słabo widoczne). Ktoś w fabryce musiał dotykać tej części sukienki, mając na palcach farbę lub inny brud.

Bardzo fajnie, że do woreczka na piersi poprowadzono normalny sznureczek, a nie bawiono sie w konstrukcje z tworzywa. Sam woreczek, choć malutki, jest idealnie pomalowany – w żadnym miejscu nie wyjechano poza kontury czarnej kokardki.

Linie widoczne przy rękawach oraz po bokach są odpowiednikiem szwów. W dolnej części sukni, tuż pod pasem, znajduje się otwór przeznaczony na ogon.

Pas jest bardzo dobrze wykonany – z łatwością można zauważyć wszystkie fałdy, zgięcia i wiązania. Uroku dodaje mu czerwona kula, umieszczona tuż przed jego zakończeniem. Miejscami zdarzy się tylko jakieś małe niedociągnięcie.

Ogon jest oczywiście duży, dzięki czemu sprawia wrażenie bardzo puszystego. Pomalowano go na taki sam kolor jak włosy, a koniec rozjaśniono innym odcieniem. Można go z łatwością odczepić, co umożliwia późniejsze ściągnięcie dołu sukni.

Podstawka wykonana jest z ciemnego plastiku, mającego imitować drewno (z daleka może i trochę wygląda jak drewno, z bliska już nie). U góry przyklejono trawę, identyczną z jakiej korzystają modelarze. Jeżeli będziemy ją dotykać to z początku, trochę lżej przyklejonych włosków, może powypadać.

Na lewej nodze, powyżej kostki, Holo posiada opaskę. Jest ona trochę inna niż ta z anime, ale równie dobrze wygląda. Bardzo mały detal, ale też starannie pomalowany (nie powyjeżdżano z farbą podczas malowania).

Z umieszczeniem figurki na podstawce miałem nie lada problem. Jak się zazwyczaj zdarza, niektóre otwory były za małe, żeby wcisnęły się w nie te bolce z podstawki (w jednym nawet było trochę nadwyżki tworzywa). Dodatkowo sprawę komplikowało zbyt wąskie rozstawienie nóg – gdy jedna noga z butem była na miejscu to drugą musiałem pomału odchylać, aż weszła na swoje miejsce.

W przypadku figurek cast-off nie może przecież zabraknąć zdjęć bez części garderoby. Jak pisałem na początku, w tabeli, dół sukienki można bez przeszkód zdjąć. Nie potrafię jednak nazwać tej średniowiecznej bielizny, którą ma na sobie Holo. Przypomina mi to trochę szorty ;)

Podsumowanie

Cóż mogę dodać na zakończenie? Figurka jest idealna, a do tego była miłym zaskoczeniem. Czytałem komentarze i uwagi do poprzedniej recenzji i chyba zaspokoiłem pragnienie co niektórych na większą ilość teksu. Przynajmniej mam taką nadzieję :)

Jeżeli ktoś z Was ma ochotę dołożyć kolejny wydatek w okresie świątecznym, naprawdę polecam figurkę Holo. AmiAmi zdołało wygospodarować jeszcze 1000 sztuk, więc nie powinno jej zabraknąć. Promocja jest mniejsza, ale figurka jest nadal warta swojej ceny.